niedziela, 28 czerwca 2026

Głowa też gra - Iniesta jakiego nie znacie

Andres Iniesta, niezwykle skromny, geniusz, artysta, mistrz, wzór do naśladowania. Piłkarz z niebywałą wizją gry i myśleniem na boisku godnym pozazdroszczenia. Osoba, której przedstawiać nikomu szerzej nie trzeba.

Wydawnictwo Sine Qua Non prezentuje trzecią autobiografię Andresa. Od pierwszej - "Rok w raju" wydanej w 2010 roku zaczęła się moja współpraca z wydawnictwem, która trwa do dnia dzisiejszego. Następna była "Artysta futbolu", zaś teraz dzięki "Głowa też gra" poznamy go bardziej od strony emocjonalnej i poza boiskowej, jako człowieka, ojca, męża a nie piłkarza.


Katalończyk opowiada o swoich doświadczeniach wraz z żoną, siostrą, mamą oraz tatą. Każdy z nich wypowiadał się jak trudne było zostawienie go w La Masii w wieku 12 lat niemal pięćset kilometrów od domu. Dopuszcza także do głosu psycholożkę, dietetyczkę i fizjoterapeutów. To dzięki nim przecież mógł poradzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu jakie napotykał na swojej drodze.


Jest to opowieść o emocjach, problemach, wyrzeczeniach w dotarciu na szczyt. Pełna wskazówek, analizy i przemyśleń. Poznamy go jako człowieka, który też miał swoje problemy, depresję, która przytrafiła mu się gdy był na szczycie. Opowieść o poszukiwaniu wytchnienia, ulgi, którą zaznał dopiero w Japonii po odejściu z Barcelony gdzie żył i grał na maksa nie mając chwili na odpoczynek zarówno fizyczny jak i psychiczny.


Książka na pewno godna polecenia nie tylko dla kibiców Barcelony czy samego zawodnika. Również dla innych, w tym młodych zawodników, żeby wiedzieli że piłka to nie tylko prestiż, pieniądze, sława, sukcesy i rozpoznawalność, ale także wyrzeczenia, depresje, oczekiwania, samotność i ciężka praca. Myślę, że każdy z nas znajdzie coś dla siebie w tej książce.


Obrazuje także jak ważne jest to, aby mieć przy sobie nie tylko sztab profesjonalistów i specjalistów, ale także wspierającą, kochającą rodzinę. Słowo to nie raz pojawia się na kartach lektury. Andres jest osobą bardzo rodzinną, ceniącą spokój, harmonie i czas spędzony z żoną i dziećmi. To oni byli dla niego największym skarbem i wsparciem.


Trzeba pamiętać o tym, że sięgnięcie po profesjonalną pomoc w najgorszych, czasem dramatycznych chwilach to nie oznaka słabości, a odwagi będąca kluczem do stabilności i wyjścia na prostą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz