czwartek, 7 stycznia 2021

III część "Szalonych lat 90'tych" już jest

Artur Er - znany bliżej może jako "Galernik" coraz bardziej wchodzi w świat literatury. Wyszła już bowiem jego piąta książka. Jest nią trzecia część "Szalonych lat 90'tych". Czytelników zatem czekają kolejne opowieści kibicowskie.

Co tym razem przygotował autor?

"Tym razem opisane są dokonania tylko 14 ekip, ale za to jakich… Lech Poznań, Legia Warszawa, Lechia Gdańsk, ŁKS Łódź, czy też takie solidne ekipy jak Korona Kielce, KSZO Ostrowiec Św., KKS Kalisz czy też Karkonosze Jelenia Góra, Karpaty Krosno, Kaszubia Kościerzyna, Kotwica Kołobrzeg, KS Myszków, Łada Biłgoraj i Lechia Dzierżoniów."

Co więcej "Wszystko pisane językiem lat 90-tych, tak jak to miało miejsce w zinach w tamtych latach, ułożone w chronologiczną całość , łącznie opisane na 454 stronach. Nie brakuje też zdjęć w/w ekip oraz wycinków z prasy. "

Na pewno dla "dla wielu osób jest to nostalgiczny powrót do tamtych lat, zaś dla młodszych fanów doskonała lektura i możliwość zapoznania się z tamtymi czasami" - kończy Artur Er.

Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się nad kupnem, może poniższy fragment książki, który zdobyłem do "Galernika" rozwieje wątpliwości. 

"Pierwszą połowę można uznać za spokojną. To o czym mówiła i pisała cała Polska rozpoczęło się w przerwie. Stojących na dachu przy bramkach wejściowych kibiców Legii polała i strąciła armatka wodna z ulicy. Wiara się wkurzyła i zaczęło się demolowanie obiektów KSP i dozbrajanie się. Rzucaliśmy czym popadnie przez bramę w armatkę i psów obok niej. Za kilka minut psy wkroczyły w sile 70-80 pał przez tą bramkę i zaatakowali kibiców Legii od prawej strony naszych sektorów. Ich akcja trwała 1-2 minuty. Weszli w głąb kiboli Legii przy tym pałując. Za chwilę następuje kontratak chuliganów. Dołem, a później środkiem i górą sektora. Psy uciekają w stronę bram wejściowych w niesamowitym popłochu. Byli przy tym bici wieloma niebezpiecznymi sprzętami. Oprócz tych desek były również w ruchu łopaty, kilofy, a także kule i oszczepy. Pogoniliśmy ich aż do tych bram, ale one były już zamknięte. Policjanci byli przyciśnięci do tych bram i wtedy wyłapali największy oklep. Około 7-8 minut byli obsypywani kamieniami i bici wyżej wymienionym sprzętem. W tym czasie 70 psów z lewej strony sektora szło dołem w kierunku tej bramy, żeby pomóc kolegom, albo tak jak oni uciec ze stadionu. W czasie tego przejścia byli z góry obrzucani różnymi przedmiotami i bici. W końcu gliny rozwaliły młotkiem kłódkę i spieprzyli ze stadionu. Teraz byliśmy już sami na trybunie kamiennej. Dokończyliśmy to, co już zaczęliśmy-demolowanie obiektów. Część sprzętu była wyniesiona, a to co się nie dało wynieść z budynku zostało spalone m.in. traktor, polonez i 6 tys. kg torfu. Wielu kibiców było zakrwawionych po tych starciach, ale wszystkim dopisywał dobry humor. Klimaty były niesamowite. Policja pobita i wygnana ze stadionu, stadion zdemolowany i spalony. Czego chcieć więcej. Po meczu jeszcze tylko demolka miasta i wracamy do piwialni, pubów i domów świętując sukces."

Trzecią część możecie nabyć TUTAJ. Dostępny jest również pakiet trzech części, które dotychczas wyszły - KLIK.
Również jakiś czas temu udało mi się przeprowadzić wywiad z autorem, który znajdziecie TUTAJ.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza